Limonka

Zwracała twarz do słonka,
rosnąc na krzaku, zielona limonka.
I wzdychała…
„Ach, i ja chcę być dojrzała,
stać się piękna, żółta cała.
Cytryna jest taka dorosła,
rześka, kwaśna, ostra.
Największemu twardzielowi z oczu łzy wyciśnie,
kiedy jej kawałek w swoich zębach ściśnie.
Ale mogę też być pomarańczowa
jak mandarynka – słodka i filigranowa.
Albo jak grejpfrut – żółta lub różowa,
a nie taka zielona pospolicie…
jejku… jakie ja mam nudne życie”.

Mała to była i mało pewna siebie limona.
I co z tego, że zielona…
ale za to jaka w smaku wyszukana,
niezwyczajna, oryginalna,
no po prostu wysublimowana.

Więcej wiary w siebie, limonko!
W równym stopniu i na ciebie,
i na cytrynę świeci słonko!